EKSPRESYJNA ROLA

Rola ekspresyjna nie jest zaprzeczeniem 1 roli zawodowej. Przeciwnie, jest to specyficzna jl rola fachowa pielęgniarki, co najmniej równie ważna jak bardziej widoczna i wymierna rola i instrumentalna. Jeśli pielęgniarka ma stać się ; partnerem lekarza, zwłaszcza w pożądanym zes­połowym typie pracy, a nie być „dziewczyną : do wszystkiego”, to raczej jako „ekspert eks­presyjny” niż jako jeszcze jeden „ekspert tech­niczny”. Zamiast używać wyrażenia „rola ekspresyj- ‚ na” niektórzy mówią, że jest to rola obejmują- ca stosunki osobiste oraz samarytańską opiekę. Inne role pielęgniarki są następujące: techniczna (pomoc lekarzowi w wykonywaniu zabiegów, robienie zastrzyków, zakładanie kroplówek, rozdawanie leków itd.), wycho­wawcza (w stosunku do pacjenta) i admini-M stracyjna.

ZDANIEM WIELU AUTORÓW

Wielu autorów twierdzi, że funkcja ekspre­syjna jest najważniejsza w pracy pielęgniar­ki. Pacjent przez sam fakt bycia chorym jest zależny, egocentryczny, skłonny do lęków i niepokojów. W szpitalu jest wyrwany ze swego normalnego życia, odizolowany od ro­dziny. Znajduje się w bezosobowej, rutyno­wej sytuacji, gdzie większość uwagi poświęca się instrumentalnym zabiegom technicznym. Musi się poddawać badaniom, czasem w krę­pującej sytuacji, musi słuchać opisów swego stanu, których nie rozumie, i przechodzić bo­lesne zabiegi, których wyniku nie jest pewny. Dlatego też chory — znacznie bardziej niż zdrowy — potrzebuje zrozumienia, wyjaśnia­nia i otuchy. Jeśli instrumentalne aspekty j przywracania zdrowia nie są równoważone  przez mechanizm obniżający napięcie, to pacjent znajduje się w stresie, co źle wpływa I na jego samopoczucie i stan zdrowia.

SKUTECZNOŚĆ ODDZIAŁYWANIA

Jeśli takie oddziały­wanie będzie skuteczne, doprowadzi do zmia­ny postawy danego człowieka i jego rodziny, a następnie do zmiany rzeczywistego zacho­wania. Jak wiadomo, jest to bardzo trudna, a zarazem bardzo ważna sprawa; od niej w coraz większej mierze zależy skuteczność me­dycyny. W społecznym podziale pracy w obrębie służby zdrowia, w sytuacji wyodrębniania się coraz nowych zawodów technicznych, pielęg­niarka jest jedynym, specyficznym pracowni­kiem typu ekspresyjnego, którego nikt w tej roli nie może zastąpić. Pracownik tego rodzaju jest coraz potrzebniejszy zarówno w warun­kach nieuchronnej biurokratyzacji i techniza­cji szpitala, jak i w naturalnym środowisku życiowym pacjenta.

JEDYNA GRUPA ZAWODOWA

Pielęgniarstwo jest jedyną grupą za­wodową, która jeszcze wciąż w czasach, kiedy wyższe wykształcenie stało się udziałem niemal wszystkich grup zawodowych, toczy bój o dos­tęp do studiów wyższych. Dopiero kilka lat te­mu odbyło się pierwsze sympozjum SOZ po­święcone wyższemu wykształceniu pielęgniar­skiemu w Europie. Polska należy do nielicznych krajów europejskich, gdzie już są takie możli­wości, ale i u nas proces ten nie przebiega łatwo; wiele ludzi nadal uważa, że „noszenie nocników” nie wymaga uniwersytetu.Wraz ze wzrostem ogólnego poziomu wy­kształcenia społeczeństw (w tym także ludzi wymagających opieki, ich rodzin i otoczenia) osoba pielęgnująca, zarówno w lecznictwie zamkniętym, jak i otwartym, musi mieć wyso­kie kwalifikacje, m.in. psychoterapeutyczne. Musi umieć przekonać o konieczności zmiany trybu życia, nawyków związanych z jedze­niem, paleniem, piciem.

PIELĘGNIARSTWO

Cele te będzie trudno zrea­lizować, jeśli zabraknie pielęgniarek. Słowo „pielęgniarka” rzadko padało w tej książce, gdyż w medycynie ery technicznej pielęgniar­ka nie odgrywa roli odpowiadającej społecznej doniosłości tego zawodu; znajduje się w cie­niu. W moim przekonaniu ideologia inżynie­ryjna skrzywdziła tę grupę zawodową, a wraz z nią skrzywdzeni zostali ludzie chorzy i po­trzebujący opieki. Ranga społeczna pielęgnowania człowieka jest niska w krajach uprzemysłowionych. chociaż pielęgniarki stanowią najliczniejszą grupę zawodową w służbie zdrowia, ich głos brzmi nieproporcjonalnie słabo w stosunku do wagi reprezentowanych problemów^ Pielęgnia­rzy ludzi nie ceni się wysoko (w przeciwień­stwie do konserwatorów maszyn, którzy cie­szą się w naszych czasach wysokim poważa­niem).

KAŻDY KRAJ

Kluczem do tego jest pod­stawowa opieka zdrowotna”.Każdy kraj powinien określić i realizować własną formę elementarnej ochrony zdrowia, zgodną ze swymi warunkami, możliwościami i potrzebami. Lecz ogólne ramy programu na­kreślonego przez Światową Organizację Zdro­wia są podobne dla wszystkich: „Pojedynczy człowiek i cała rodzina powinni mieć zapew­nioną elementarną ochronę zdrowia odpowied­nio do swoich warunków społecznych, w for­mie dostępnej i możliwej do przyjęcia. Kon­cepcja ta wyznacza wyraźne priorytety: pro­filaktyka przed leczeniem, odżywianie przed sztucznymi witaminami, regionalne ziołolecz­nictwo przed importem leków, troska o czys­tość wody przed antybiotykami, mleko matki przed sztucznymi odżywkami dla dzieci, te­renowe ośrodki zdrowia przed wielkimi szpi­talami, szeregowi pracownicy służby zdrowia przed wysoko kwalifikowanymi leka­rzami”.

PODSTAWOWA OPIEKA ZDROWOTNA

W roku 1978 odbyła się w Ałma-Acie pierwsza na szczeblu rządów i o -zasięgu światowym zorganizowa­na przez SOZ konferencja poświęcona pod­stawowej opiece zdrowotnej. Rozważano tam przede wszystkim problemy trzeciego świata ale główne ustalenia są aktualne i dla innych krajów. W oświadczeniu końcowym zwanym Deklaracją Alma-Ata czytamy:   „Obecna wielka nierówność między ludźmi w sferze zdrowia, szczególnie między krajami rozwi­niętymi i rozwijającymi się, ale także w ob­rębie poszczególnych krajów, jest nie do przy­jęcia ze względów politycznych, społecznych i ekonomicznych i dlatego obchodzi wszystkie kraje”. Albo: „Odpowiedzialność za zdrowie w danym kraju ponosi rząd. Głównym celem społecznym rządów, organizacji międzynaro­dowych i światowej opinii publicznej powinno być dążenie, żeby do roku 2000 zapewnić ca­łej ludności naszego globu taki poziom zdro­wia, który umożliwiałby życie pełne pod względem społecznym, a zarazem produktyw­ne ekonomicznie.

DEPROFESJONALIZACJA

Przytoczone wyżej przy­kłady dobrze ilustrują zjawisko zwane depro- iesjonalizacją, nowy kierunek w medycynie propagowany przez Światową Organizację Zdrowia. „Odmedycznienie” szeregu funkcji i czynności, będących tradycyjną domeną sformalizowanych systemów lecznictwa opar­tych na medycynie zachodniej, jest koniecz­nością dla wszystkich krajów świata, choć po­wody w każdym z nich mogą być inne albo rożna może byc ich waga. Na przykład kwes­tia wysokich kosztów, które niesie ze sobą ten system opieki, ma różne znaczenie w „trze­cim , „drugim” i „pierwszym świecie”,” nie­mniej dla wszystkich jest istotne, że taka po­moc jest za droga. Nie to jest jednak najważ­niejsze. O wiele większe znaczenie ma fakt że w wielu dziedzinach lepsze wyniki dają akcie w których aktywnie uczestniczy ludność, trak­towana przez służbę zdrowia jako partner .

POSŁUŻENIE SIĘ PRZYKŁADEM

„Posługując się przykładem biegunki nie­mowląt twierdzę, że produkcja soli nawadniających do stosowania ich przez wszystkie matki w domu będzie bardziej użytećzna na krótką dłuższą metę niż oczekiwanie, że matki będą przynosić niemowlęta do specjalistycznych ośrodków. Nie powinno być tajemnicą ani to, jak szerzy się biegunka, ani to, jak się ją leczy. Nie ma żadnego powodu, dla którego wie­dza i umiejętności postępowania z tym scho­rzeniem nie miałyby zejść z wysokiego drzewa profesjonalnego do każdego domu, w którym istnieje narażenie”Doktor Mahler uważa, że w niektórych częś­ciach Europy, tam gdzie znaczna większość porodów odbywa się w szpitalach, można by przenieść te porody do domu bez zwiększenia umieralności matek czy noworodków, nato­miast zwiększając satysfakcję i zaangażowa­nie ludności (nie mówiąc już o znacznym ob­niżeniu kosztów), która w takich warunkach byłaby zapewne bardziej skłonna do współu­czestnictwa w efektywnym zapobieganiu po­ważnym chorobom, np. układu krążenia i no­wotworowym.