Leczenie bzem czarnym

Do dzisiaj bez czarny stanowi lekarstwo pierwszej pomocy, kiedy zaczynają się problemy z zimowymi infekcjami. Wiedziały o tym nasze babki i prababki, które obowiązkowo przygotowywały do domowej spiżarni sok z jego owoców. O tym, że bez czarny był człowiekowi bardzo bliski od zarania dziejów świadczą jego nasiona odnalezione w wykopaliskach z epoki kamiennej. W starożytności figurował zawsze wśród najcenniejszych medykamentów. Cenili go ówcześni lekarze np. Święta Hildegarda. Natomiast matka słynnego księdza Sebastiana Kneippa zrywała kwiaty tego krzewu i regularnie przez dwa- trzy tygodnie w roku i kurowała się nim, aby uodpornić organizm na wszelkie infekcje z przeziębienia i grypę. Wiejscy znachorzy i zielarze nazywali bez czarny „kompletną apteczką”. Istniało nawet swego czasu przekonanie , że leczy on aż 99 chorób. Można też znaleźć w dawnych księgach takie przekazy, że przed krzakiem bzu czarnego zdejmowano dla szacunku czapkę. Od Pliniusza Starszego dowiadujemy się natomiast, że w czasach antycznych sokiem z jego owoców farbowano włosy.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)